
Florencja, Paryż, Oslo. Hotele z basenami, pałace, zamki. Tam fotografowałem nie raz. Ale do tego ślubu mam wyjątkowy sentyment. Bo tam wszystko było niestandardowe. I przez to tak wyjątkowe!
Dzień Kasi i Mikołaja zaczął się na wsi pod Bydgoszczą. W dużym domu z duszą na skraju lasu. Właśnie ta natura będzie nam towarzyszyła aż do oczepin pod gołym, rozgwieżdżonym niebem. Pierwsze zaskoczenie? Suknia ślubna. A w zasadzie to dwie. Ta na wesele była kupiona w sieciówce. Na damskiej modzie znam się słabo, ale te kwiaty są mega fotogeniczne.









Ślub odbył się w USC w Dąbrowie Chełmińskiej. To był szybki strzał. Kasia i Mikołaj tak dobrze się czują w swojej obecności, że ślub był dla nich tylko formalnością, którą trzeba odhaczyć. Żadnych nerwów, stresu, spiny. No jakby robili to co tydzień 🙂
A po ślubie wesele. Chociaż nie jestem do końca pewny, czy słowo wesele jest tu adekwatne. Bo bardziej wyglądało to na wieczór na działce, połączony z tańcami na bosaka na soczystej zielonej trawie. Agroturystyka Gzinianka to miejsce wyjątkowe. W środku lasu. Ogromny trawnik, obok wiejska zabudowa z pruskim murem. Staw, pomost i kot. A nad głową bezkresny błękit letniego popołudnia. Na gości czekały stoły przystrojone paprocią. W szklankach rodem z PRL (jestem rocznik 77′, no mam sentyment do tego okresu) stał już kompot. Wszystkie dekoracje państwo młodzi wykonali sami. Tak samo jak piwo i % własnej roboty. Nawet tort weselny był wykonany przez jedną z cioć. Jak on smakował! W sieciowych cukierniach takiego nie znajdziecie…


















No to zaczynamy wiejską potańcówkę. Żadnych ciężkich dymów. Żadnych kolorowych świateł. Z efektów specjalnych była tylko ooolbrzymia wierzba i zachód słońca, który nasze cienie coraz bardziej wydłużał. A po pierwszym tańcu… no sami zobaczcie.



































































Sesję plenerową zrobiliśmy kilka dni ślubie w tym samym miejscu. Technicznie był on dla mnie wyjątkowy, bo wtedy pierwszy raz błyskałem lampą z beauty dishem. No cudowne światło, do dziś to mój ulubiony komplet z lampą Quadralite. BD ma tę przewagę nad softboxami, że nawet przy wietrze nie gibie się na statywie zbyt mocno. Soft natomiast działa jak żagiel. Byle podmuch i się przewraca.
Ale wracając. Pamiętacie co pisałem o fotogenicznej sukni z sieciówki. Oto ona w pełnej krasie. No cudo!














Znasz datę ślubu?
Spytaj o wolny termin i ofertę.
Zobacz jeszcze koniecznie
plener ślubny nad morzem

